To (nie) dzieje się naprawdę

Jestem chyba szalony, bo uznałem, że skoro Rada Miasta Krakowa wspaniałomyślnie uchwaliła zniżkowe abonamenty parkingowe dla mikroprzedsiębiorców (tak, niestety póki co jestem mikrobem) to zaaplikuję, bo tak się nieszczęśliwie złożyło, że od połowy tego roku siedziba mojej kancelarii podpadła pod płatny teren parkowania. Oto krótka historia mojej (która to już z kolei..?) walki z systemem o uzyskanie prawnie zagwarantowanych przywilejów.

A zatem po kolei. Zgodnie z uchwałą Rady Miasta Krakowa (Uchwała RMK):

3. 5.1 Abonament postojowy typu „M” wydawany jest na numer rejestracyjny pojazdu samochodowego posiadanego na podstawie jednego z tytułów wymienionych w ppkt 3.2.1 litera a lub c dla:
a) podmiotu:
– mającego siedzibę lub prowadzącego działalność gospodarczą na obszarze określonym w załączniku Nr 1 do niniejszej uchwały, co udokumentuje stosownym wypisem z ewidencji działalności gospodarczej, a także tytułem prawnym do lokalu, w sytuacji gdy nie jest to prawo własności, wraz z umową udostępnienia lokalu oraz zaświadczeniem z właściwego organu skarbowego za poprzedni rok podatkowy o zaliczeniu przychodu osiąganego przez udostępniającego lokal do podstawy opodatkowania lub złożenia deklaracji albo stosownego zaświadczenia od płatnika w rozumieniu art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 9 września 2000 r. o podatku od czynności cywilnoprawnych (tekst jednolity: Dz. U. z 2010 r. Nr 101 poz. 649 z późn. zm.)

To oczywiście nie wszystkie wymogi, jakie trzeba spełnić. Ale jako, że mój spór z Zarządem Infrastruktury Komunalnej i Transportu (ZIKiT) ograniczył się do tego akapitu, to nie będę Państwa zamęczał zbędnymi detalami. Otóż w wyniku dosyć brutalnej różnicy zdań co do spełnienia, bądź nie wszystkich wymogów ZIKiT wezwał mnie do złożenia załącznika oznaczonego w zamieszczonej we wniosku tabeli jako nr 2 – czyli:

w przypadku przedłożenia umowy udostępnienia lokalu – zaświadczenie z właściwego organu skarbowego za poprzedni rok podatkowy o zaliczeniu przez udostępniającego lokal, przychodu uzyskanego z tytułu umowy do podstawy opodatkowania

Umową jaką złożyłem wraz z wnioskiem była typowa umowa wspólnoty biurowej z innym przedsiębiorcą, który miał tytuł prawny do lokalu w biurowcu.

Jako, że w zakresie podatków nie jestem totalnym – jak to się mówi lajkonikiem – to nabrałem wątpliwości czy takie zaświadczenie, którego życzy sobie ZIKiT w ogóle może być wydane. Sprawdziłem w ustawie (o podatku dochodowym), z której wynika, że przychody z najmu, podnajmu, dzierżawy, poddzierżawy oraz z innych umów o podobnym charakterze, składników majątku związanych z działalnością gospodarczą (a więc niewątpliwie i przychód z umowy zawartej przeze mnie z udostępniającym lokal) – zaliczany jest do przychodu z pozarolniczej działalności gospodarczej (art. 10 ust. 1 pkt ustawy), a który z kolei opodatkowany jest stawką 19%.

Co to oznacza? Jak na mój rozum to tyle, że przedsiębiorca-podatnik zliczając swój miesięczny przychód (oczywiście po odpowiednim pomniejszeniu o koszty) odprowadza do Urzędu Skarbowego zaliczkę na podatek dochodowy i nie tłumaczy się Urzędowi, że 1.000 zł zarobił na sprzedaży towarów, drugi tysiąc na sprzedaży usług, a kolejne 100 zł na wynajmie powierzchni biurowych. Oczywiście podatnik nie składa comiesięcznie w urzędzie faktur, umów, potwierdzających osiągnięcie deklarowanego przychodu.

Tym samym ciężko jest wymagać od Urzędu Skarbowego aby wydał zaświadczenie „o zaliczeniu przez udostępniającego lokal, przychodu uzyskanego z tytułu umowy do podstawy opodatkowania”. Z tą myślą wykonałem telefon do właściwego US, który jedynie potwierdził moje przypuszczenia. Następnie więc postanowiłem zakomunikować tę wiadomość ZIKiT oraz ich zespołowi radców prawnych – który jak mi tłumaczono jest „do użytku wewnętrznego” i zwykły śmiertelnik nie może z nimi, ot tak porozmawiać. Zdobywszy jednak telefon (po dobroci, nikomu nie groziłem) odbyłem rozmowę z urocza Panią Mecenas (jeszcze w statusie aplikanta, jak sama zdradziła) i wyłożyłem jej całe zagadnienie. Potem było nieco śmiesznie bo radcy prawni ZIKiT nie widzieli problemu, a widział go z kolei sam ZIKiT – gdzie pani z okienka (tj. telefonu) stanowczo stwierdziła, że jak nie będzie zaświadczenia to nie będzie abonamentu – bo takie są wymogi uchwały, a to nie oni ją uchwalili, więc pretensje mogę kierować do kogo innego.

A teraz najlepsze – nie uwierzycie Państwo na czym stanęło finalnie. Na tym, że radcy prawni ZIKiT (nie bez oporów) przyznali mi rację, że uzyskanie takiego zaświadczenia jak chce ZIKiT i Uchwała RMK to warunek niemożliwy. Dlatego też w celu uzyskania abonamentu – polecono mi wystąpić o wydanie przedmiotowego zaświadczenia i zgłoszenie się z pismem z US, z którego będzie wynikało, że takiego zaświadczenia uzyskać nie mogę.

Brak mi słów, żeby wyrazić mój zachwyt nad tym rozwiązaniem…Jeżeli tak wygląda ograniczanie barier administracyjnych dla przedsiębiorców, to pozostaje mi tylko z nadzieją wyglądać lepszych czasów. Z drugiej jednak strony to nie do końca mogę winić ZIKiT – bo co racja, to racja – nie oni zmajstrowali taką uchwałę. Można jedynie ubolewać nad niechlujstwem, niedokładnością i brakiem pomyślunku ze strony osób zajmujących się redagowaniem aktów prawa miejscowego (które jak pamiętamy są źródłem prawa!).

A jeżeli chodzi o zaświadczenie, to złożyłem wniosek o jego wydanie, przy czym nie obyło się bez kontrowersji na dzienniku podawczym, bo pani nie wiedziała komu ma mój bezsensowny wniosek przekazać…

Tagi: , , ,

Odpowiedzi: 5 to “To (nie) dzieje się naprawdę”

  1. Lech Says:

    Tu się nie ma co przerzucać paragrafami, państwo potrzebuje GRUNTOWNEJ reformy. Niestety wygląda na to, że póki do cna nie zbankrutujemy (kilka państw europejskich jest przed nami w kolejce, ale warto czekać), to nic się nie zmieni. Nawet nie ma na kogo głosować.

  2. Dodek Says:

    konieczność udowodnienia tego, że nie jest się wielbłądem jest stara jak świat. Jedynie straszne jest to, że u nas tak często trzeba to udowadniać.

  3. Paweł Sikora Says:

    @Lech – masz całkowitą rację i zgadzam się z Tobą również całkowicie. A w przekonaniu tym utwierdza mnie ten przykładowo artykuł: http://biznes.onet.pl/polskie-wino-dopiero-za-rok,18565,4845332,1,news-detal. Wszędzie pozwolenia, rejestracje etc. Tylko po to żeby utrudnić tym, którzy i tak mają trudniej wobec Europy. Podobnie z ustawą hazardową i sportem. Narzekamy na dziadowski poziom sportu, co jednak nie przeszkadza zakazać firmom bukmacherskim sponsorowania SSA. Oglądam ligę angielską, francuską, włoską, hiszpańską i tam to norma, a jakoś naród masowo nie popada w szpony diabelskiego hazardu. Tylko u nas władza ma obywatela za pozbawionego wolnej woli idiotę…

    @Dodek – w sumie racja, czemu ja w ogóle się dziwię😉

    pozdrowienia

  4. Lech Says:

    @Paweł: Akurat z hazardem nie chodzi zapewne o traktowanie obywateli jak idiotów, tylko o zachowanie monopolu Totalizatora Sportowego.

    Jak bankrutowała PRL, to nagle okazało się, że można stworzyć ustawę baaardzo wolnorynkową (ustawa Wilczka), a koncesje i zezwolenia mocno ograniczyć (właściwie do obszarów, których wspólnym mianownikiem było zagrożenie bezpieczeństwa powszechnego).

    Po 20 latach „wolnej Polski” musimy się pytać urzędnika o każde pi**rdnięcie, a niektórzy z nich są tak zadufani, że aż włos dęba staje (Elżbieta Jakubiak i jej słynne: „W sumie to ja panu pozwalam pracować”).

  5. Poldek Says:

    Może coś poradzicie?? Już kilka miesięcy tłumaczę ZiKiT że nie mogłem zapłacić za parking w strefie, bo… parkomaty są do d… Zgłosiłem w odpowiednim momencie reklamację, ZiKiT stwierdził, że parkomaty nie działaly i … mam zapłacić. Rozumiecie tą logikę??

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: