O hermetyczności dziedzin prawa w orzecznictwie sądów

W ślad za poprzednimi postami (tutaj i tutaj) pozwalam sobie poinformować, że kilka dni temu otrzymałem telefoniczne wyjaśnienie od banku, który mojej reklamacji nie uwzględnił, wyciągając przy tym, niczym asa z rękawa, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10 września 2008 roku, sygn, akt: VI ACa 459/08, który powołał jako „podstawę prawną do nałożenia takiej opłaty”, a którego teza brzmi następująco:

„Możliwe jest zastrzeżenie w umowie z konsumentem na wypadek niewykonania umowy obowiązku uiszczenia dodatkowej opłaty obok odsetek o charakterze sankcyjnym”.

Z kolei z treści uzasadnienia dowiemy się, że:

Sąd Okręgowy nie podzielił także poglądu powoda, iż pkt 11 Tabeli opłat i prowizji kart kredytowych i ratalnych, stanowiący integralną część umowy o kartę kredytową G. Banku S.A., zgodnie z którym opłata za obsługę nieterminowej spłaty wynosi 39 zł, stanowi niedozwolone postanowienie umowne. Sąd Okręgowy podkreślił, że powód wyraźnie wskazał, iż kwestionowane przez niego postanowienie umowne jest niezgodne z prawem konsumenckim, bowiem nakłada na konsumenta dodatkowe zobowiązanie, w sytuacji gdy wynagrodzeniem powoda z tytułu kredytu powinny być odsetki. Tego rodzaju twierdzenie, w ocenie Sądu I instancji – pozostaje w sprzeczności z treścią art. 4 ust. 2 pkt 13 ustawy z dnia 20 lipca 2001 r. o kredycie konsumenckim”.

(…) wprawdzie, jak wywodził Sąd Okręgowy, sformułowanie „opłata za obsługę nieterminowej spłaty” jest dość ogólnikowe i nieprecyzyjne, to nie ulega wątpliwości, że zawiera się ono w pojęciu innych kosztów ponoszonych przez konsumenta w związku z niewykonaniem przez niego zobowiązań wynikających z umowy, o których mowa w art. 4 ust. 2 pkt 13 ustawy z dnia 20 lipca 2001 r. o kredycie konsumenckim”.

Najwyraźniej uznał sąd, że przepisy ustawy o kredycie konsumenckim pozwalające zastrzegać dodatkowe zobowiązania dla konsumenta z tytułu niewykonania umowy, wyłączają zastosowanie przepisów KC o wykonaniu zobowiązań i skutkach ich niewykonania (tytuł VII). I w tym właśnie przejawia się wspomniana w tytule hermetyczność poszczególnych dziedzin prawa – tj. prawa cywilnego i tzw. prawa konsumenckiego. Już wyjaśniam dlaczego.

Jasnym jest, że kary umownej za niewykonanie zobowiązania pieniężnego zastrzec nie można. Jeżeli zatem takiego zobowiązania nie wykonam to co może wierzyciel? Ano może domagać się zapłaty odsetek (art. 481§1 KC), a ponadto domagać się naprawienia (wyrównania) szkody na zasadach ogólnych (art. 481§3 KC).

Czy zatem będzie ogólnikowe stwierdzenie co do tego, że należy się „opłata za obsługę przeterminowanego zadłużenia”, w szczególności jeżeli w regulaminie zastrzeżono oddzielnie koszty korespondencji wysyłanej do klienta? To co zrobił pozwany bank (i nie tylko) to po prostu nic innego jak umówienie się o ryczałtowe odszkodowanie za niewykonanie zobowiązania, i właściwie niezależnie od tego czy taka szkoda powstała, bo jej powstanie nie jest warunkiem odpowiedzialności. A skoro tak to dochodzimy do wniosku, że czym jest takie zastrzeżenie umowne? Ano niczym innym jak karą umowną (która jak wiemy która jest należna – niezależnie od tego czy wierzyciel poniósł szkodę w wyniku niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania). I koło się zamyka.

Doprawdy nie wiem jaką logiką kierował się sąd wydając ten wyrok. Chyba taką, że skoro ustawa o kredycie konsumenckim nakazuje informowanie konsumenta przez jego kontrahenta o „innych kosztach” związanych z niewykonaniem zobowiązania (art. 4 ust. 2 pkt 13), to najwyraźniej jakieś te dodatkowe opłaty mogą być. A skoro mogą być, to nie można mówić o tym, że nałożenie takiej opłaty jest naruszeniem praw konsumenta – bo przecież sama ustawa na nie zezwala…

Natomiast dodać należy, że ciąg dalszy tej ponurej historii dopisało tak zwane samo życie. Po chwili zastanowienia bowiem można skojarzyć fakty, że G. Bank S.A. będący pozwanym w omawianej sprawie ma nazwę podejrzenia zbieżną z tym, który ostatnio stał się adresatem decyzji Prezesa UOKiK nakładającej karę za praktyki, które powód kwestionował w tej sprawie. Najwyraźniej Prezes UOKiK nie dał się przekonać tak łatwo jak Sąd.

Ja, z uporem godnym wyższej sprawy, będę tłumaczył mojemu bankowi, że mityczny wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 10 września 2008 roku nie ma w relacji ja – bank żadnego znaczenia (nie jest żadną „podstawą prawną”). Za to ten z 2 lutego 2005 roku już oczywiście tak, a to zważywszy na jego rozszerzoną prawomocność (art. 479(45)§2 KPC).

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 4 to “O hermetyczności dziedzin prawa w orzecznictwie sądów”

  1. Katarzyna Says:

    Panie Pawle jestem strasznie ciekawa co to za bank, który twierdzi, że wyroki sądowe są podstawą prawną do wszelkiego typu działań tego banku.

    Casus taki jak ten powinien być przerabiany przez studentów III roku prawa na ćwiczeniach z zobowiązań.
    Pozdrawiam.

  2. pawel.sikora Says:

    bank jak bank, odkąd świat oszalał na punkcie ochrony danych osobowych to wolę nie operować nazwami, ale myślę, że określenie, że bank jest kulturalny od razu uczyni tę zagadkę łatwiejszą🙂
    pozdrawiam

  3. Zakończenie sporu bankowego « blog o prawie Says:

    […] blog o prawie BLOG ADWOKATA PAWŁA SIKORY « O hermetyczności dziedzin prawa w orzecznictwie sądów […]

  4. wilku86 Says:

    Jeżeli nie ma Pan sam ochoty męczyć się z pozwem to może chociaż małe zgłoszenie do UOKiK. Niech się urząd wykaże bo po coś istnieje, a może dzięki temu ktoś inny (mniej zorientowany) w przyszłości nie będzie już zmuszany do zapłaty niedozwolonych kar.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: