O głębszym wymiarze informatyzacji procesu stosowania prawa

W dzisiejszym internetowym wydaniu DGP znalazł się artykuł o tym, jak to sędziowie orzekają zgodnie z tym co mają zainstalowane na swoich komputerach (czyli programami ze zbiorami orzecznictwa), a nie wedle powszechnie obowiązującego prawa. Ten palący rzekomo problem powstał w związku z tym, że w jednym z takich programów znalazł się błąd, na podstawie którego sąd wydał merytorycznie wadliwe orzeczenie.

Publikacja sama w sobie powiedzmy neutralna nie wzbudziła u mnie żadnych negatywnych emocji, w przeciwieństwie do tak zwanego „redakcyjnego komentarza”, w którym autor załamuje ręce nad obecnym systemem i wysnuwa rewolucyjną tezę, iż błąd sędziego w rzeczonej sprawie (a i być może globalnie powielany przez innych sędziów) może wynikać z tego, że sędzie nie ma (tutaj cytuję) „całego bagażu doświadczeń adwokata czy radcy prawnego”.

To jednak przerażające w jaki sposób dziennikarze, którzy sami nie odróżniają odrzucenia pozwu od jego oddalenia albo zwrotu, dla których „pozew karny” jest na porządku dziennym, zabierają się za ocenianie wymiaru sprawiedliwości i ex cathedra wyrażają sądy na temat tego, jakie to błędy popełniają sędziowie w swojej praktyce i dlaczego „jest tak jak jest, a przecież jest źle”.

Żeby była jasność, ja również nie uważam, że nasz wymiar sprawiedliwości funkcjonuje perfekcyjnie. Przeciwnie jestem zdania, że jakaś weryfikacja pracy sędziów jest potrzebna (ale nie wyłącznie w zakresie statystyki!), tak aby wszyscy wiedzieli, że niezawisłość sędziowska nie powinna oznaczać bylejakości pracy. Ale jestem stanowczym przeciwnikiem przedstawiania sędziów jako prawników, którzy bez „całego bagażu doświadczeń adwokata czy radcy prawnego” po prostu nie są w stanie funkcjonować i wydać prostego orzeczenia.

Redaktor DGP zdaje się być zwolennikiem sędziowskiego awansu z etapu adwokata czy radcy prawnego, zapominając przy tym, że sędziowanie to nie tylko koncepcyjna praca w zakresie wydania sprawiedliwego i słusznego orzeczenia, ale (póki co niestety) również całkiem sporo innych obowiązków, dla wypełnienia których „cały bagaż doświadczeń adwokata czy radcy prawnego”. Wreszcie, Pan redaktor całkowicie zapomina również, że przedstawiciele profesji adwokata czy radcy prawnego niejednokrotnie stając przed sądem wykazują się brakiem naprawdę elementarnej wiedzy prawniczej. Ciekaw jestem ile razy sądy mogły, a nawet powinny były donieść do samorządu zawodowego, a ze zwykłej jedynie grzeczności rezygnowały. Ale o tym już DGP nie napisze. Niestety.

Wymiar sprawiedliwości nie jest wolny od krytyki i takowej podlegać musi, a czasami nawet na nią zasługuje (o czym ja sam mogę boleśnie zaświadczyć). Należy jednak pamiętać, że ten się nie myli, kto nic nie robi. Byłbym zatem bardziej powściągliwy w sprowadzaniu problemu do banalnych kwestii i ferowaniu przy tym wyroków, iż system kształcenia sędziów zawodzi, a modelowy przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości jest osobą niedouczoną i o ograniczonej wyobraźni.

Tagi: ,

Odpowiedzi: 2 to “O głębszym wymiarze informatyzacji procesu stosowania prawa”

  1. Prawo czy lewo? Says:

    Wysnuwanie wniosków – może zbyt daleko idące.

    Ale powiem szczerze, przez okres mojej pracy w sądzie kilka razy widziałem sędziego z komentarzem w ręku… Niestety, tak to wygląda. Rzut oka, hasło w wyszukiwarce Lexa, drukuj i na salę. Mają w głowie całe orzecznictwo? Wątpię szczerze. Wykorzystują udogodnienie, jakim Lex – czy inny kombajn prawniczy – jest.

    Prawda jest taka, że w Lexie nie ma wszystkiego, jak i w np. w Legalisie. Jako taki przegląd w miarę kompletnego (ale nie do końca) orzecznictwa człowiek ma po przejrzeniu obydwu.

    Z innej strony – właśnie wspomniane pozwy karne, wyroki nakazowe w postępowaniu cywilnym to kwiatki na porządku dziennym… Skoro taki jest poziom publikacji – to wstydziłbym się przyznać, że dany tytuł prasowy posiada coś takiego jak Dział Prawny (= redagujący teksty o prawie), bo można czasami odnieść wrażenie, że piszący pojęcia nie mają o czym piszą, a jak mają – to i tak terminologia u nich leży i kwiczy.

    • pawel.sikora Says:

      Jak to mawiał jeden sędzia 80% spraw mogłaby osądzić sekretarka, przyuczona do procedury. Ale dla tych 20% właśnie potrzeba sędziów🙂. Problem w tym kraju jest taki, że statu sędziego, który jakby nie było jest 3 filarem, w trójpodzielonej władzy, jest żenująco niski. Ten kto nie wie jak to jest od środka nie zdaje sobie sprawy, jakimi pierdołami sędzia musi się zajmować w przerwie orzekania o milionach złotych, względnie o tym czy kogoś posłać do więzienia. Nie chodzi tutaj tylko o pieniądze (a jest taka grupa, która twierdzi, że „te darmozjady nic nie robią a i tak mają dużo pieniędzy”). Jeżeli sędzia ma kilkaset spraw w referacie, to ciężko doktoryzować się nad każdą z nich. No niestety. Jestem pewien, że wielu sędziów zamiast podwyżki wynagrodzenia chętnie przyjęło by 20% obniżkę obciążenia referatu.

      Dalej, oczywiście sędziowie są lepsi i gorsi. Tak jak w każdej profesji. Ja uważam, że kontrola pracy sędziów jest konieczna. Jeżeli ktoś wykonuje swoją pracę dobrze to nie musi się bać kontroli, pod warunkiem jednak, że i kontrola jest na odpowiednim poziomie.

      Czy coś trzeba w obecnym systemie zmienić? Pewnie tak, z reszt pomysłodawców nie brakuje (przy czym chyba pomysły sędziów uwzględnia się na samym końcu). Ale sprowadzanie problemu do tego, że adwokaci i radcowie prawni nie mają wystarczającej swobody w przejścia do stanu sędziowskiego, przez co kadry wymiaru sprawiedliwości cierpią na brak mądrych ludzi i poziom orzecznictwa kuleje, jest po prostu infantylne. A tak odebrałem przywołany komentarz prasowy.

      pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: