Koniec przed Trybunałem

Zddecydowałem się przerwać dłuższe milczenie (spowodowane przystąpieniem do intensywnych i mam nadzieje idących w dobrym kierunku przygotowań do egzaminu adwokackiego), a to w związku z dalszym ciągiem sprawy skargi konstytucyjnej, o której wspominałem wcześniej. Mianowicie, w jednym z wcześniejszych wpisów nie omieszkałem się pochwalić, że w Trybunale Konstytucyjnym, w kolejce do rozpoznania oczekuje skarga konstytucyjna, której byłem większościowym współautorem, a której przedmiot, jakkolwiek dla praktyki prawniczej bardzo istotny (art. 479(8a) §1 i §4 k.p.c.) to po ostatniej noweli KPC już nieaktualny. Niemniej jednak mając nadzieje na wznowienie postępowania walczyliśmy dzielnie i fakt przyjęcia skargi do rozpoznania powitaliśmy z zadowoleniem.

Na potrzeby dalszego wywodu, przypomnę jedynie, że przedmiotem skargi było „zbadanie zgodności art. 479(8a) § 1 w związku z art. 479(8a) § 4 ustawy z dnia 17 listopada 1964 roku – Kodeks postępowania cywilnego w zakresie, w jakim przepisy te po zarządzeniu przez sąd zwrotu pisma wszczynającego postępowanie, wniesionego przez adwokata, radcę prawnego, rzecznika patentowego lub Prokuratorię Generalną Skarbu Państwa wyłączają możliwość wniesienia poprawionego pisma z zachowaniem pierwotnej daty wniesienia tego pisma – z art. 31 ust. 3, art. 32 ust. 1, art. 45 ust. 1, art. 77 ust. 2 Konstytucji RP”. Prościej to ujmując, w naszej ocenie fakt wyłączenia w stosunku do strony działającej z fachowym pełnomocnikiem, możliwości zachowania pierwotnego terminu wniesienia pisma – w razie uzupełnienia zwróconego pisma, w terminie siedmiu dniu – jest niezgodne z Konstytucją, albowiem naruszając zasady równości i proporcjonalności ogranicza prawo do sądu.

Już na etapie przygotowywania skargi intuicyjnie czułem, że sprawa jest nietypowa, albowiem w naszej konkretnej sytuacji kwestionowanie konstytucyjności odbywało się w dosyć specyficznym stanie faktycznym. Z jednej strony bowiem naruszenie było rzeczywiste – tj. upłynął termin przedawnienia – co należy uznać za okoliczność obiektywną ale z drugiej – nie potwierdziło tego żadne orzeczenie sądu, które mogłoby stanowić ostateczne orzeczenie o prawach i obowiązkach podmiotu reprezentowanego. Pomimo tego oraz kilku jeszcze innych wątpliwości uznaliśmy, że skarga jest dopuszczalna (i zasadna oczywiście), a decydujące jest tutaj prawomocne zwrócenie pozwu w sprawie, w której pozew złożono przed upływem okresu przedawnienia.

Jakkolwiek skarga została przyjęta do rozpoznania to sprawa zakończyła się wydaniem postanowienia o umorzeniu postępowania. Przyznam, że brałem pod uwagę umorzenie postępowania ale wyłącznie z uwagi na wcześniejszą derogację art. 479(8a) k.p.c. (art. 39§1 pkt 1 ustawy o TK), ale nie spodziewałem się, że z TK umorzy postępowanie powodu niedopuszczalności wydania wyroku. A jednak i proszę zobaczyć z jakich to powodów.

Otóż, uznał Trybunał, że nie zostały spełnione wymogi z art. 79 Konstytucji albowiem przepis ten wymaga konkretnego i aktualnego, a nie tylko potencjalnego naruszenia praw lub wolności konstytucyjnych. W naszym przypadku naruszenie to miało być jedynie właśnie jedynie potencjalne, albowiem nie zdecydowaliśmy się na ponowne wniesienie pozwu i tym samym dobrowolnie zrezygnowaliśmy z dochodzenia roszczeń. A tylko w takim wypadku moglibyśmy doznać „rzeczywistego” naruszenia w postaci zgłoszenia przez pozwanego i uwzględnienia przez sąd zarzutu przedawnienia. Na poparcie tej tezy wskazał Trybunał, że uwzględnienie zarzutu przedawnienia nie jest przecież w stu procentach pewne (sąd, na podstawie art. 5 k.c. może go przecież nie uwzględnić ), a co więcej pozwany ogóle może zarzutu tego nie podnieść.

Muszę przyznać, że nie przekonuje mnie ta argumentacja. Zdaję sobie sprawę z tego, że przedmiot naszej skargi być może był specyficzny ale nie uważam przy tym, że sprawa jest tak oczywista jak to wykazał Trybunał. Idąc tym tokiem myślenia strona zainteresowana w złożeniu skargi konstytucyjnej musiałaby wykonywać „samobójczy rajd” przeciwko pozwanemu, zgłaszając przeciwko niemu oczywiście przedawnione roszczenie. Byłby przy tym powód zmuszony do wyłożenia 200.000 PLN (bo taka byłaby opłata od pozwu i następnie apelacji) celem uzyskania potwierdzenia nieuwzględnienia żądania. Jedyna nadzieja w tym, że być może sąd zarzutu przedawnienia nie uwzględni (a nie może umknąć naszej uwadze, że wszystkie zainteresowane w sprawie podmioty są przedsiębiorcami, a więc możliwości powoływania się na art. 5 k.c. są węższe!) oraz to, że w razie wyzbycia się kwoty 200.000 PLN (oraz odpowiedniej kwoty tytułem zwrotu kosztów postępowania) otworzy się droga do wniesienia skargi konstytucyjnej. Doprawdy, niewielka cena za możliwość przedstawienia swoich racji Trybunałowi…

Z powyższego wynika zatem, że Trybunał inaczej niż my zidentyfikował naruszenie konstytucyjnych praw występujące w tym przypadku, albowiem nie mogę oprzeć się wrażeniu, że postawiono znak równości pomiędzy pojęciami „naruszenia konstytucyjnych praw wolności” i „szkoda majątkowa”. Właśnie tak! Idąc tym tokiem myślenia możemy powiedzieć, że nawet jeżeli na podstawie art. 479(8a)§5 k.p.c. sąd odrzucił zarzuty od nakazu zapłaty, to przecież dopóki powód nie wyegzekwuje dochodzonej pozwem należności, to naruszenie konstytucyjnych praw i wolności pozwanego jest potencjalne. A skoro tak, to odrzucenie środka zaskarżenia i tym samym przedwczesne zakończenie postępowania nie powoduje żadnego realnego naruszenia praw i wolności, a jedynie to „potencjalne”. Powstaje tylko pytanie jak bardzo mało prawdopodobna to sytuacja…

A zatem, jeżeli prawo do sądu rozumiemy również jako prawo do odpowiedniego ukształtowania procedury oraz umożliwienia przedstawienia przez stronę swoich racji i uzyskania rozstrzygnięcia (a tutaj przede wszystkim jako prawo do odpowiedniego ukształtowania procedury) to nie sposób dostrzec naruszenia praw i wolności konstytucyjnych już przez sam udział w wadliwie ukształtowanym postępowaniu, co skutkowało takim, a nie innym jego (przedwczesnym) zakończeniem. To z tego powodu pozew został prawomocnie zwrócony i nie można było go wnieść w okresie kiedy roszczenie nie uległo jeszcze przedawnieniu. Oczywiście, przy ponownym wniesieniu pozwu zarzut przedawnienia mógł nie zostać podniesiony/uwzględniony. Tak samo, jak niekoniecznie wierzyciel musi prowadzić egzekucję na podstawie („przedwcześnie”) prawomocnego nakazu zapłaty…

Na poparcie wyrażonego powyżej poglądu mogę dodać, że pisemne stanowisko Marszałka Sejmu wobec wniesionej skargi było częściowo przychylne, a już w żadnym wypadku nie padł argument braku spełnienia przesłanek do wniesienia skargi konstytucyjnej. No cóż, bywa i tak. Na zakończenie mogę jednak rzecz, że mimo to nie jestem zwolennikiem lansowanej kiedyś przez pewną partię nowelizacji Konstytucji, aby od wyroków TK przysługiwało odwołanie do Senatu…

Tagi: , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s