Co prawda nie minęło zbyt wiele czasu od chwili kiedy dostąpiłem “stanu adwokackiego”, ale zupełnie wystarczyło, abym całkowicie stracił wiedzę co do aktualnych problemów “stanu aplikanckiego”. O jednym z nich – ponoć bardzo istotnym – dowiedziałem się całkowicie przypadkiem. Poniżej, kilka słów własnej refleksji w tym zakresie.
O co chodzi? Ano o to, że wedle ukutego jakimś sposobem poglądu aplikant adwokacki w ramach upoważnienia udzielonego przez adwokata na podstawie art. 77 ustawy Prawo o adwokaturze, nie może podpisywać pism procesowych.
Z zebranych informacji (w sposób jednak dosyć pobieżnie) wynika, że część sędziów podziela to stanowisko (przykład wyrok NSA z 4 lutego 2009r,, sygn. akt: I GSK 368/08), a jednomyślności nie ma nawet u źródła (tj. w Adwokaturze). Jak się również dowiedziałem przyczyną tego nieszczęścia jest w znacznej mierze obecne brzmienie art. 35(1) ust. 4 ustawy o radcach prawnych, w którym to ustawodawca postanowił, że:
4. Aplikant radcowski może sporządzać i podpisywać pisma procesowe związane z występowaniem radcy prawnego przed sądami, organami ścigania i organami administracji publicznej – z wyraźnego upoważnienia radcy prawnego, z wyłączeniem apelacji, skargi kasacyjnej i skargi konstytucyjnej.
Z powyższego wywodzi się zatem, że skoro w prawie o adwokaturze nie ma takiego analogicznego zapisu to wniosek może być tylko jeden – tzn. aplikant adwokacki w ramach zastępstwa adwokata przed sądem (art. 77) nie może podpisywać pism procesowych. Jest to jednak – oczywiście w mojej skromnej ocenie – wniosek zbyt daleko idący i przez to błędny.
Po pierwsze zastanówmy się co to znaczy, że aplikant może “zastępować adwokata przed sądem“. Żeby odpowiedzieć na to pytanie, wcześniej należy zapytać – a co to znaczy, że adwokat może występować przed sądem? Ano w uproszczeniu znaczy to tyle, że może (i) wziąć udział w rozprawie, posiedzeniu i w toku tego posiedzenia dokonać każdej czynności procesowej lub dyspozycji materialnej jaka wynika z zakresu udzielonego pełnomocnictwa procesowego, jak również (ii) podpisać każde pismo procesowe skierowane do tego sądu, (iii) podjąć wszelkie inne czynności, które nie są ad (i) albo ad (ii) które sobie wymyślimy, a których konieczność podjęcia zajdzie w sprawie.
I teraz – jeżeli ustawodawca zezwala aplikantowi na “zastępowanie adwokata przed sądem” to nie widzę jakichkolwiek normatywnych podstaw aby ograniczać zakres działania aplikanta podług zakresu działania adwokata (oczywiście nadal mamy na względzie rozróżnienie pomiędzy ust. 1 a ust. 2 art. 77) wyłącznie do występowania przed sądem w postaci zjawienia się na sali rozpraw. Zastanówmy się z resztą jaki to by miało sens? Skoro aplikant mógłby na rozprawie – w skrajnym przypadku cofnąć pozew/apelację (nawet ze zrzeczeniem się roszczenia) – a więc, że tak to nazwę wręcz “w sensie procesowym unicestwić swojego klienta”, to jaka to różnica, czy zrobi to ustnie, czy pisemnie. Żadna. Ewentualnie na korzyść pisemności – bo jeżeli pismo wysłano pocztą, to zawsze można je cofnąć. Nie można również, w żadnym wypadku zgodzić się ze stwierdzeniem, że “zastępowanie przed sądem” (naciskiem na słowo “przed”) oznacza, że aplikant może zastępować adwokata wyłącznie w sytuacji, w której fizycznie znajduje się “przed” sądem rozumianym jako skład orzekający ubrany w przepisową togę. To byłaby raczej fantazyjna wykładnia.Ja zatem skupiałbym się na słowie “zastępować”.
Nie wierzę zatem aby ówczesny ustawodawca miał w zamyśle wprowadzenie tak bezsensownej regulacji. Jak zatem wyjaśnić fenomen art. 35(1) ustawy o radcach prawnych? Ano tak, że w tym wypadku, z jakiegoś względu ustawodawca pokusił się o regulację szczególną wobec ust. 1 i częściowo ograniczył zakres umocowania aplikanta radcowskiego w ten sposób, że podpisanie pism może nastąpić z wyraźnego upoważnienia radcy prawnego, a możliwość podpisania niektórych pism została w całości wyłączona.
Argumentem w dyskusji może być również porównanie obecnego (jeżeli ufać stronie WWW krakowskiej Rady Adwokackiej) brzmienia §13 Regulaminu aplikacji adwokackiej, z którego usunięto zapis ust. 3., a który stanowił, że:
Upoważnienie do zastępstwa w sprawie nie uprawnia aplikanta adwokackiego do podpisywania w imieniu zastępowanego adwokata pism procesowych. Aplikant adwokacki może jednak, po uzgodnieniu z patronem, złożyć w imieniu zastępowanego adwokata wnioski dowodowe, wniosek o uzupełnienie lub sprostowanie protokołu, załącznik do protokołu rozprawy oraz wniosek o sporządzenie uzasadnienia orzeczenia
Nawet jednak w okresie obowiązywania uprzedniego wersji regulaminu nie można było mówić o ustawowym ograniczeniu zakresu działania aplikanta (taki regulamin to przecież nie źródło prawa), a ewentualne podpisanie przez niego pisma mogło oznaczać najwyżej odpowiedzialność dyscyplinarną. Nigdy jednak nie mogło przesądzać o nieważności postępowania (a co pewnie niektórym by się marzyło).
A co się tyczy aplikantów radcowskich i wspomnianej (dziwnej) regulacji dotyczącej podpisywania pism, jaka znalazła się w “ich” ustawie, to aby ustalić co poeta miał na myśli, pozostaje mi odesłać zainteresowanych bezpośrednio do właściwych posłów Sejmu burzliwej V Kadencji, albowiem nawet w sejmowym archiwum (tym) brak jest jakichkolwiek materiałów z których możnaby wnioskować cokolwiek w tym temacie.
Tagi: Adwokatura, aplikant adwokacki, pismo procesowe, podpis, radca prawny
10/10/2011 o 13:05 |
Jawna dyskryminacja aplikantów radcowskich. Czego nie rozumiem.
A pomysł, żeby z przepisu radcowskiego wysnuwać takie, a nie inne wnioski co do aplikantów adwokackich – równie dobry.
10/10/2011 o 13:09 |
Dokładnie tak – dyskryminacja. A ciekawe jest to, że to aplikanci adwokaccy czują się dyskryminowani i chcą inicjatywy ustawodawcze wzniecać, żeby im “zdolność podpisywania” przywrócić. Dziwny jest ten świat
pozdrawiam